Tak, tak żadnej pomyłki nie ma w tytule wpisu.  Zupełnie nieoczekiwanie miałem okazję zobaczyć, dotknąć i sfotografować sukienkę ślubną zrobioną z bibuły. Z prawdziwą przyjemnością poznałem pomysłodawcę, projektanta i twórcę – Andrzej Kusz zajmuje się bibułkarstwem od ponad 10 lat i potrafi wyczarować naprawdę niesamowite rzeczy.

Ale po kolei.

Poszukiwałem miejsca na urlop i koleżanka (dzięki Kasia) poleciła mi gospodarstwo agroturystyczne „Bazyl” w Bieszczadach.  Obejrzałem stronę – warsztaty bibułkarskie, grancarskie – fajnie będzie co robić. Na miejscu poznałem właścicieli: Andrzeja i Dorotę – oprócz tego, że stworzyli naprawdę fajne miejsce na wypoczynek to dodatkowo dbają o swoich gości organizując wspomniane warsztaty i nie tylko.

Po rozejrzeniu się okazało się, że te warsztaty to nie tylko atrakcja „pod turystów”, ale prawdziwa pasja Andrzeja. W „Bazylu” na każdym kroku można podziwiać wyjątkowe wyroby z bibuły. Mnie oczywiści najbardziej zaciekawiła suknia.

Pierwsze pytanie – czy „to” da się nosić??? Oczywiście! Sukienka została wykonana na pokaz – miała ją na sobie modelka i jak najbardziej da się ją nosić. Jak widać na zdjęciach – to dzieło było bardzo pracochłonne (przy wykonywaniu elementów sukni pracowało kilka osób), a ostateczny kształt i niesamowity wygląd to zasługa Andrzeja. Wiem, że jest pomysł na kolejną suknię i trzymam kciuki za ten projekt – wrażenia z podziwiania tego stroju są niesamowite. Zresztą zobaczcie sami:

sukienka z bibuly

sukienka z bibuly zblizenie