Włosy tak jak paznokcie, są prawdziwą wizytówką kobiety. I pomimo tego, że dbamy o piękne fryzury naszych włosów, nie możemy zapominać, że klucz do ich cudownego wyglądu tkwi w ich pielęgnacji. A jak robię to ja?

Jestem posiadaczką włosów bardzo gęstych, podatnych, które często się puszą i elektryzują. Również dodam, że od ostatniego roku regularnie, co 2/3 miesiące farbuję je na kolor brązowy. Okiełznanie takich włosów wcale nie jest łatwe ;).

Pierwsze co robię, to myje je co drugi dzień, czasem nawet co trzeci. Kiedy byłam w liceum musiałam myć je częściej i było to dla mnie prawdziwą męczarnią – moje włosy bardzo długo schły i często zdarzało mi się, że spałam w mokrych. Wpływało to zdecydowanie negatywnie na ich kondycje i właśnie wtedy zaczęłam dokładniej interesować się pielęgnacją. Jak już wspomniałam wcześniej, farbuję włosy dość regularnie i dlatego postanowiłam sięgnąć po produkty przedłużające trwałość koloru. Obecnie używam szamponu i odżywki Garnier z serii Ultra Doux, z olejkiem arganowym.

Następnym krokiem jest nałożenie masek. Obecnie używam dwóch naraz: Kallos Silk oraz Keratin Hair Mask . Pierwszą nakładam na czubek głowy, a na długość ta druga. Całość trzymam około 5 minut i dokładnie spłukuję.

Włosy suszę na dużą okrągłą szczotkę. Na koniec nakładam na nie odrobinę olejku Advance Techniques 360 Nourishment, Moroccan Argan Oil (Odżywcza kuracja z marokańskim olejkiem arganowym z Avon). Po nim moje włosy nie puszą się, są gładkie i dobrze się rozczesują. Całość spryskuję lakierem.

Mam nadzieję, że te produkty sprawdzą się tak samo dobrze, jak u mnie. Do usłyszenia