1. Dobór koloru podkładu na ręce. Ręka ma zupełnie inny kolor skóry niż twarz. Usiana jest niteczką żył, zazwyczaj bardziej opalona, z przebarwieniami. Dobór koloru na podstawie tego, że na ręce „dobrze się dopasowuje”, ma taki sam sens, jak dobieranie koloru podkładu na stopie. Gdzie zatem sprawdzamy kolor podkładu? Na linii żuchwy, pionowo, tam gdzie twarz łączy się z szyją.
  2. Wybieranie koloru „trochę opalonego, żeby nie wyglądać blado”. Podkład powinien być w kolorze skóry twarzy i harmonizować z kolorem szyi. Uwierzcie, że bezpieczniej między dwoma odcieniami wybrać ten jaśniejszy. Jeśli kupujemy nowy podkład, nie wiemy jak się zachowa na twarzy po kilku godzinach, czy nie ściemnieje lub nie zżółknie (zróżowieje).  Jeśli dodatkowo używamy pudru, puder również może się utlenić i zmienić kolor na twarzy. Bezpieczniej dodać sobie koloru różem lub bronzerem, niż walczyć o rozjaśnienie.
  3. Zbyt duże oczekiwania względem podkładu. Podkład nie służy wyprasowaniu zmarszczek, zamknięciu porów, wyrównaniu struktury skóry (choć już teraz są takie produkty). Podkład ma na celu przede wszystkim ujednolicenie koloru, dodanie blasku lub podtrzymaniu funkcji matowienia.  Nie rozwiązuje problemów skóry, tylko optycznie je niweluje.
  4. Nie stosowanie odpowiedniej pielęgnacji, lub stosowanie podkładu zamiast kremu. To tak jakbyśmy całą dietę opierali na suplementach i łykali tabletki zamiast jedzenia posiłków.
  5. Stosowanie podkładów matujących i mocno kryjących do cery suchej. Skutek zazwyczaj bywa dokładnie odwrotny, bo przesuszona skóra dąży do tego, aby się nawilżyć. Wydziela więc więcej sebum, które powoduje „świecenie się” twarzy. Co robimy? Maskujemy bardziej i bardziej przesuszamy. Co robi skóra? Wydziela więcej sebum… itd…

 

Podstawą dobrego wyboru podkładu jest właściwa pielęgnacja skóry i stosowanie produktów dopasowanych do naszych potrzeb.

 

kosmetyka wizaz

model: Adrianna Paciorek

photo: Jarosław Korbiński

MUA: Justyna Wojtyś